Zadłużenia

Co zrobić, gdy najemca nie płaci za mieszkanie, którego jesteśmy właścicielami?

bedroom-357661_1280

Wielu Polaków wynajmuje swoje nieruchomości, aby w ten sposób uzyskać dodatkowy dochód. Na ogół z większością lokatorów nie ma większych kłopotów, jednak zdarzają się wyjątki. Co zrobić, gdy nasz najemca zalega z opłatami? Jak wyjść z długów?  Oto garść najważniejszych informacji.

Polski Kodeks Cywilny jasno mówi, że gdy najemca nie płaci czynszu, możemy mu wypowiedzieć namowę najmu, jednak pod żadnym pozorem nie wolno nam odcinać mu wody czy gazu… A co z naszymi pieniędzmi? Ich odzyskanie może okazać się bardzo trudne. Często konieczna jest droga sądowa…

Dochodzenie zaległych należności

Jeśli umowa najmu nie stanowi inaczej, to wszystkie osoby, które ją zawarły, odpowiadają solidarnie za powstałe długi. A więc właściciel lokalu może wnieść pozew przeciwko wszystkim swoim najemcom.

Co więcej, właściciel może pozwać inne osoby, które na stałe mieszkały z najemcą. Te osoby jednak odpowiadają jedynie za należności, które powstały przez okres ich zamieszkiwania.

Lokator jest niewypłacalny, co robić?

Ustawodawca przewidział też taką sytuację. Właścicielowi przysługuje prawo zastawu rzeczy, które najemca przyniósł do lokalu. A także rzeczy przyniesionych przez jego rodzinę czy osoby, które zamieszkiwały z lokatorem w wynajmowanym lokalu.

Właściciel mieszkania może odzyskać swoje pieniądze, gdy sprzeda rzeczy lokatora. Jednak musi się to zawsze odbywać w trybie egzekucji sądowej.

Zastaw obejmuje wszystkie rzeczy wniesione przez lokatora do mieszkania. Są jednak pewne wyjątki, dotyczą one:

– przedmiotów niezbędnych do nauki,

– przedmiotów użytku domowego niezbędnych dla lokatora i jego rodziny,

– przedmiotów niezbędnych do osobistej pracy majątkowej,

– zapasów żywności,

– przedmiotów codziennego użytku, które mogą być sprzedane tylko znacznie poniżej ich wartości, a dla lokatora mają znaczną wartość użytkową,

– przedmiotów niezbędnych do wykonywania praktyk religijnych.

Zawsze można wystąpić na drogę sądową. Jednak o wiele taniej i szybciej będzie, gdy obie strony dojdą do konsensusu poza salą rozpraw.