Windykacja

Windykacja długu po jego przedawnieniu – czy możliwe?

dolar w kieszeni

Wyobraźmy sobie taką sytuację: kilkanaście lat temu nie zapłaciliśmy kilku rachunków za telefon. Pewnego dnia dostajemy list, z którego dowiadujemy się o konieczności spłaty długu za nie uregulowane rachunki. Mało tego, wraz z odsetkami. Czy w ogóle jest możliwy taki proceder?

Zacznijmy od podstaw

Czym w ogóle jest przedawnienie? Odpowiedzi udziela nam art. 117 ust. 2 Kodeksu cywilnego. Zgodnie z nim dłużnik po upływie 10 lat trwania zadłużenia może uchylić się przed prawnymi konsekwencjami jego nieopłacenia. To jednak wcale nie oznacza, że tego długu nie ma. Jest i nawet może być egzekwowany przed sądem. Dopiero kiedy wniesiemy zarzut przedawnienia, sprawimy, że sąd nie zgodzi się z wierzycielem w sprawie spłaty zadłużenia, bo formalnie już go nie będzie. Jeśli nic nie zrobimy, możemy się spodziewać, że ten, u kogo mamy dług, nawet po 20, 40 latach może wystąpić z roszczeniami.

 

Kiedy jest konieczna zapłata należności

Musimy jednak pamiętać, że przedawnienie z urzędu po upływie 10 lat nie odniesie tego samego skutku, ważny jest tylko własnoręcznie złożony wniosek. Sąd może ogłosić roszczenie przedawnione i wydać nakaz zapłaty. Rozprawy nie będzie. Może do niej dojść jedynie wtedy, gdy dłużnik zgłosi sprzeciw względem nakazu.

 

Prawa windykatora

Z przepisów prawnych wynika, że firma windykacyjna może dochodzić spłaty przedawnionego długu. Mało tego, może nawet zgłosić sprawę do sądu i trzeba się liczyć z możliwością, iż sąd zgodzi się z wnioskiem.

 

Prawa dłużnika

Zadłużony posiada jednak prawo wniesienia zarzutu przedawnienia roszczenia. W takim wypadku wierzyciel nie ma szans w sądzie. W sytuacji otrzymania listu od firmy windykacyjnej w sprawie spłaty długu sprzed 25 lat nie należy się bać, lecz działać. Wystarczy przedłożyć odpowiedni wniosek.